sobota, 2 listopada 2013

Pierogi z aronią, czyli przyjemne z pożytecznym :)

   Czołem!
   Za oknem typowo jesienna pogoda, deszcz siąpi, wiatr wieje, a w kuchni lato pachnące pierogami. Pierogami z aronią oczywiście:)

   Przy tej okazji chciałabym napomknąć, że początek września spędziłam na gotowaniu dżemu z tychże owoców. Sprawa banalnie prosta, aronię wystarczy zebrać, umyć i zagotować z cukrem, po czym przełożyć do słoiczków i pozostawić dnem do góry. Pomimo że aronia w postaci surowego owocu jest cierpka w smaku, to w postaci dżemu nabiera dużo lepszych walorów smakowych. Oczywiście nie można zapomnieć, że aronia to istna bomba witaminowa, więc jedzenie jej pod każdą niemalże postacią jest wskazana, szczególnie dla ciśnieniowców, gdyż skutecznie obniża ciśnienie.
  Jak już wspomniałam za oknem jesień, dlatego warto byłoby powrócić chociażby smakiem do lata, które wielu kojarzy się właśnie z pierogami nadziewanymi owocami :) Danie, którego dzisiaj się podjęłam jest niejako moim debiutem, ponieważ nigdy wcześniej nie robiłam pierogów. A zatem challenge accepted! Co prawda zrobieniem ciasta zajęła się moja mama, ale dżem służący za nadzienie, podobnie jak lepienie i gotowanie, to tylko i wyłącznie moja zasługa^^
   Nie będę pisać w jaki sposób robiłam pierogi, bo to chyba zbyt banalne:) warto jednak wspomnieć, że smakują one bardzo podobnie, żeby nie powiedzieć, ze identycznie jak pierogi z jagodami. Oczywiście najlepiej smakują ze śmietaną i cukrem, ale cukier - biała śmierć, więc odradzam:) niemniej jednak życzę smacznego i udanej zabawy w mące. Ejoy!



   

Pat.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz